Oczywiście nie wiadomo, czy relacje Juana Carlosa Ramosa oraz rzekome dowody w postaci figurki roniącej krwawe łzy, możemy rozpatrywać w kategoriach cudu. W podobnych wypadkach nierzadko zdarzają się misternie przygotowane oszustwa. Na razie nie zaprezentowano żadnych wyników
badań. Warto jednak podkreślić, że Kościół sceptycznie pochodzi do podobnych rewelacji, a ogłoszenie cudu w tego typu przypadkach zachodzi bardzo rzadko i poprzedzone jest wieloletnimi oraz żmudnymi ekspertyzami. Pochodzący z Gwatemali młodzieniec twierdzi, że w jego posiadaniu znajduje się niezwykła figurka przedstawiająca wizerunek Matki Boskiej z Guadelupe. Zgodnie z jego relacją, która została poparta zdjęciami, figurka roni krwawe łzy. Juan Carlos Ramos w trakcie spotkania z reporterami agencji AFP wyznał, że oprócz tego, że wszedł w posiadanie cudownej - jego zdaniem - figurki, w ostatnim czasie był też nawiedzany przez Matkę Boską w snach. W ich trakcie Maryja miała mu przepowiedzieć nadejście dwóch tragicznych kataklizmów: erupcję wulkanu Pacaya w Gwatemali oraz przejście tropikalnego sztormu Agata. Obie katastrofy zebrały śmiertelne żniwo. Matka Boska z Guadelupe jest od kilku wieków obiektem kultu religijnego. Zgodnie z wierzeniami, w grudniu 1531 r. zaczęła się ukazywać św. Juanowi Diego na wzgórzu Tepeyac. Objawienia trwały przez kilka dni, a ich ukoronowaniem był cud - za sprawą Matki Boskiej powstał obraz przedstawiający jej wizerunek. W miejscu objawień wybudowana została świątynia. Cud został uznany przez Kościół.